Transport towarowy z Warszawy – głośny wypadek

Transport towarowy z Warszawy – głośny wypadek

Niedawno byłam świadkiem nieszczęśliwego wypadku. Na szczęście nic mi się nie stało, ale niewiele brakowało do tego, żebym ucierpiała. Gdybym tylko znalazła się nieco dalej, mogłabym stracić nawet życie.Wypadek miał miejsce w mazowieckiem na trasie z Warszawy do Poznania.

Transport towarowy z mazowieckiego był groźny

transport towarowyWszystko zdarzyło się z winy firmy i nieprzestrzegania przez nią procedur, które sama ustaliła oraz zasad BHP. Firma transportowa, o której mowa to szanowany usługodawca. Każdemu może się oczywiście zdarzyć błąd, jednak niektóre są nieodwracalne i nie da się ich naprawić. Poza tym nadużycia miały tam miejsce notorycznie, jak okazało się później podczas dochodzenia. Nie było to więc zwykłe niedopatrzenie. Transport 24 tony to dość niebezpieczna branża, jeśli wziąć pod uwagę możliwość spowodowania wypadku. Kierowca, który wówczas jechał tirem był na wpół przytomny ze zmęczenia. Okazało się, że pracował przez wiele godzin, a na pewno co najmniej całą dobę. Niby przespał się w jakimś hotelu po drodze, jednak zbyt mało zażył snu, aby móc dalej prowadzić. Niestety musiał zdarzyć się wypadek, żeby to sobie uświadomił. Wcześniej bowiem zależało mu na tym, aby pracodawca go nie zwolnił, a ten groził, że to zrobi, jeśli nie będzie wyrabiał się na czas. Usługi transportowe pojazdami ciężarowymi są potrzebne nieraz wręcz na wczoraj, jednak nie można przecież stawiać biznesu czy pracy ponad życiem. Przeważnie jednak osoby zapewniające transport towarowy mazowieckie nie mają świadomości jak wiele ryzykują. W przeciwnym razie na pewno zastanowiłyby się czy praca jest tego warta. Wracając jednak do tematu wypadku, usługi transportowe pojazdami ciężarowymi okazały się przekleństwem dla dwóch samochodów osobowych jadących z przeciwnej strony.

Kierowca ciężarówki ni z tego, ni z owego zasnął za kierownicą i stracił nad nią panowanie.Zjechał na przeciwległy pas, a osoby podróżujące osobówkami zginęły na miejscu. Kierowca zaś umarł już po przewiezieniu do szpitala. Na szczęście zdążył chociaż się wyspowiadać.