Przy wymianie okuć żeglarskich pomagał mi tata

Przy wymianie okuć żeglarskich pomagał mi tata

Moim marzeniem było posiadanie własnej żaglówki a tata powiedział, że mi dołoży pieniądze. Odkładałem bardzo długi i w końcu się doczekałem. Od dawna mam patent sternika i mogę samodzielnie pływać na swojej niedawno kupionej żaglówce.

Posiadaliśmy duży zapas okuć żeglarskich

okucia żeglarskieŻaglówka jest w dobrym stanie, tylko trzeba wymienić okucia żeglarskie, ponieważ sprzedawca tego nie zrobił a zaznaczył, jest to konieczne. Tata od razu pojechał do sklepu, aby kupić potrzebne okucia żeglarskie i zadeklarował, że pomoże mi przy ich wymianie. Ja sam to nie dałbym rady tego zrobić a tata ma doświadczenie i nie raz robił takie rzeczy. Swego czasu i on pływał żaglówką i brał udział w różnych regatach. Posiada on ogromne doświadczenie, którym się ze mną dzieli. Ja za tatą posiadam tę pasję i chcę ją pielęgnować. W weekend postanowiliśmy wymienić okucia żeglarskie i będziemy mogli od razu sprawdzić swój zakup. Wykupiłem sobie miejsce na przystani, gdzie trzymam swoją żaglówkę. Są tam również warunki do tego, żebyśmy mogli podreperować tę żaglówkę. Tata kupił dużo okuć, ponieważ chciał mieć pewność, że na pewno ich wystarczy a nawet jak coś zostanie to się nie zmarnuje. Tata powiedział, że okucia mam sam wymieniać a on mi tylko pomagał. Chce, żebym był samodzielny i ze wszystkim sobie radził co mi oczywiście odpowiada. Poradziliśmy sobie i po wszystkim mogliśmy wypłynąć na jezioro. Żaglówka spisała się bardzo dobrze a dzięki nowym okuciom mogłem czuć się bezpiecznie. Wymiana była konieczna.

Wakacje, które były w tym roku podobały mi się najbardziej. Mogłem żeglować do woli i nacieszyłem się tym w pełni. Tata często ze mną wypływał i czerpał z tego taką samą przyjemność jak ja. W przyszłym roku zaproszę znajomych na weekend i razem popływamy.